Kalafiornica (post dr Dąbrowskiej)

Gdy pierwszy raz na fejsbukowej grupie dla poszczących przeczytałam o kalafiornicy moja pierwsza myśl zamknęła się w krótkim słowie „fuj”. Papka z kalafiora miałaby zastąpić jajecznicę? Nigdy w życiu! To nie może być dobre. Ale po chwilowej fujce ciekawość wzięła górę i zaczęłam szukać czarnej soli – było z tym trochę perypetii, obeszłam kilka sklepów eko, Kuchnie Świata i 3 hipermarkety, wreszcie zamówiłam przez internet – paczka przyszła po tygodniu, zawierała wszystkie 12 innych produktów ale czarna sól „wyszła” o czym sprzedający nie raczył mnie poinformować… Zamówiłam więc sól raz jeszcze w innym sklepie, tym razem doszła ale jak na złość nigdzie nie mogłam kupić kalafiora 😉 Aż przyszedł ten dzień, gdy zrobiłam moją pierwszą kalafiornicę i przepadłam – stała się moim ulubionym postnym śniadaniem, choć często zmieniałam dodatki. I nie nie smakuje tak jak jajecznica, ale jajeczny aromat i rozgrzewająca moc przypraw dają satysfakcjonujące poczucie dobrze zaczętego poranka.

Wszystkie przepisy na postne dania będą się sukcesywnie pojawiać pod tym linkiem.

 

Składniki na 1 porcję:

~ 4 różyczki kalafiora
~ 1/2 łyżeczki czarnej soli kalam namak (nada jajeczny posmak)
~ 1/2 cebli
~ 1/4 łyżeczki curry i kurkumy
~ świeżo zmielony czarny pieprz
~ szczypta majeranku
~ 1 łyżka posiekanego szczypiorku
~ ulubione dodatki np. pomidorki koktajlowe czy świeży szpinak

1

Kalafiora ugotować do miękkości. Następnie lekko przestudzić i rozgnieść widelcem w taki sposób, aby gdzie niegdzie pozostały większe cząstki.

2

Cebulę poddusić na wodzie aż będzie miękka, dodać rozgniecionego kalafiora, curry, kurkumę, pieprz, majeranek i opcjonalnie ulubione dodatki typu szpinak czy pomidorki koktajlowe. Całość wymieszać i podgrzać 2-3 minuty, doprawić czarną solą i posypać szczypiorkiem. Podawać na ciepło.