Majonez z kalafiora (post dr Dąbrowskiej)

Jakoś nigdy nie byłam fanką majonezu, za to z lubością przyrządzałam wszelkiego rodzaju sosy jogurtowe. Majonez w naszej lodówce pojawiał się sporadycznie, zwykle, gdy na stół przy okazji różnych świąt czy rodzinnych imprez wjeżdżała sałatka jarzynowa, która też, powiedzmy sobie szczerze nigdy nie była na szczycie mojej listy, jednak miłością szczerą darzy ją małżonek i reszta familii.
Gdy zbliżała się Wielkanoc pomyślałam, że mimo postu chciałabym zjeść coś tradycyjnego, coś takiego, co będzie smakować jak tzw. „normalne jedzenie” – padło na sałatkę jarzynową. Dodatek czarnej soli sprawił, że sałatka zyskała jajeczny posmak i można ją było uznać za jadalną, ale brakowało mi w niej tego czegoś, tego, co tradycyjnie daje majonez. Zaczęłam szperać i pytać znajomych wegan z czego robi się majonez w ich przypadku – było mleko sojowe (zakazane), aquafaba (zakazane) ale padł też kalafior, kalafiorek, kalafiorunio, z którego podczas postu robię dosłownie wszystko i okazał się strzałem w 10! Majonez jak malowany, sałatka z jego dodatkiem poezja, no i dla osób nie tylko na diecie warzywno-owocowej doskonały zastępnik tradycyjnego majonezu. POLECAM!

Wszystkie przepisy na postne dania będą się sukcesywnie pojawiać pod tym linkiem.

 

Składniki na mały słoiczek:

~ 4 różyczki kalafiora
~ 1/4 łyżeczki czarnej soli kalam namak (koniecznie!)
~ świeżo zmielony czarny pieprz
~ 1 łyżka soku z cytryny

1

Kalafiora ugotować – musi być naprawdę miękki. Następnie lekko przestudzić. Zblendować na gładko z pozostałymi składnikami, w razie potrzeby doprawić do smaku. Jeśli majonez będzie zbyt gęsty rozrzedzić wodą i wymieszać.

2

Używać do sałatek lub jako dodatek do innych potraw.